Dla wszystkich niejadków i tych którzy chcą troszkę poeksperymentować super-zdrowe kotleciki z osławionej już na moim blogu książki Jamie Oliviera "Każdy może gotować".
Idea tej książki to naucz się gotować i podaj dalej. Zachęcam do jej rozpowszechniania;)
Składniki na 8 kotlecików:
- sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
- 600 g ziemniaków
- 500g filetów z łososia, ze skórą, bez łusek i ości
- oliwa
- mały pęczek natki pietruszki
- 1 łyżka mąki
- trochę mąki do oprószenia lub bułka tarta do panierowania
- 1 duże jajko
- 2 cytryny
Gdy ryba i ziemniaki będą miękkie, odcedź ziemniaki i zostaw do odparowania. Zdejmij skórę z ryby. Poduś ziemniaki i poczekaj aż ostygną, następnie dodaj do rozdrobnionego łososia. Wsyp mąkę i dodaj jajko oraz posiekaną zieleninę (u mnie z tym razem bez z uwagi na malago niejadka). Uformowane kotleciki obtocz w mące lub bułce tartej. Odstaw na godzinę do lodówki aby stężały. Smaż 3-4 minuty z każdej strony aż się zrumienią.
Podawaj z ćwiartkami cytryny do wyciśnięcia.
P.S.
Kotleciki pomimo trzymania przez godzinę w lodówce były bardzo miękkie i źle się je obracało na patelni. Aby poprawić ich konsystencję, proponuje dodać trochę bułki tartej.