- 300 g mąki pszennej
- 200 g brązowego cukru (użyłam Demerara)
- 3 łyżeczki przyprawy do piernika
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki sody
- spora szczypta soli
- 4 ubite jajka
- 200 g roztopionego masła
- otarta skórka z 1/2 cytryny i 1/2 limonki
- 1 łyżka soku z limonki
- 1 łyżka soku z cytryny
- 250 g puree z dyni
- 125g serka typu philadelphia (np. z Piątnicy, Łaciaty itp.)
- 50g miękkiego masła
- 4 łyżki cukru pudru
- otarta skórka z 1/2 cytryny i 1/2limonki
- sok z połowy cytryny i limonki
- opcjonalnie - klika listków mięty
Tak przygotowane ciasto przekładamy do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy.
Pieczemy w 180 stopniach z funkcją termoobiegu przez około 50-60 minut, do tzw. suchego patyczka.
Na wystudzone ciasto nakładamy masę powstałą z wymieszania ww. składników i wkładamy na około 2 godziny do lodówki. Ozdabiamy startą skórką z cytryny i limonki i listkami mięty.
P.S.
Na zdjęciu ostatnie uchowane kawałki, reszta zniknęła zanim zdążyłam zrobić zdjęcia ... co myślę najlepiej świadczy o smakowitości tego ciasta;)
Przepis pochodzi ze strony Madame Edith.
Mmm, dyniowe ciasto... Jestem pewna, że smakowało wyśmienicie :)
OdpowiedzUsuńOj tak, było pyszne:)
Usuń