Do tego sernika zabierałam się już od jakiegoś czasu, a przepis "wygrzebałam" w zeszycie z przepisami mojej Mamy. Moje postanowienie noworoczne, to same zdrowe i niskokaloryczne wypieki, a ten ma być ostatnim kalorycznym szaleństwem. Zobaczymy czy uda mi się dotrzymać słowa ...;)
Sernik wychodzi puszysty i nie za słodki - polecam:)
Składniki na spód (na dużą blachę 25x40cm)*:
- 2 szklanki mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 100g margaryny
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 2 żółtka + 1 całe jajko (rozmiar L )
Z podanych powyżej składników zagniatamy ciasto, owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki. Zabieramy się za ser:
Składniki na sernik:
- 1 kg sera do serników (użyłam sera Dr Oetker)
- 1/4 szklanki oleju
- 1/2 szklanki cukru
- 1 i 1/2 budyniu śmietankowe lub waniliowego (bez cukru)
- 1 całe jajko
- 2 żółtka
- 1 i 1/2 szklanki mleka
Jajka miksujemy z cukrem. Następnie dodajemy po łyżce ser, potem olej i budyń - cały czas miksując.
Włączamy na 170 stopni.
Ciasto wykładamy na blachę. Na ciasto wylewamy ser (jest dość rzadki!). Pieczemy około 50-60min.
Pod koniec pieczenia zaczynamy ubijać bezę:
Składniki na bezę:
- 4 białka
- 1/2 szklanki cukru
Białka ubijamy ze szczyptą soli. Do ubitych białek dodajemy powoli po łyżce cukier, nadal miksując.
Wyciągamy ciasto z piekarnika i wykładamy na niego pianę, wyrównując szpatułką. Ciasto pieczemy jeszcze 20 minut, tak aby pianka się lekko zrumieniła. Następnie wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim ciasto na około15 minut.
Wyjmujemy ciasto i zostawiamy w chłodnym miejscu (nawet do lodówki). Po kilku/kilkunastu godzinach powinna pojawić się na nim rosa (mój tyle nie wytrzymał i rosa nie zdążyła się do końca na nim pokazać;)).
*Moje rady:
- następnym razem zrobiłabym spód z 2/3 składników, aby był troszkę cieńszy, albo z 1/2 i upiekła go w kwadratowej blaszce, wtedy byłby też wyższy. Jeśli wolicie grubsze spody, składniki jak powyżej będą ok:)
- koniecznie użyjcie jajek w rozmiarze L - dałam M i piana wyszła nieco niższa niż pamiętam ją u mojej Mamy.